Zakładki:
Wykorzystywanie zdjęć dostępnych na blogu możliwe jest tylko za pisemną zgodą autora (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83)
|
sobota, 28 stycznia 2012
„Księży Młyn” Powiem Wam tudzież napiszę, że gdyby nie było w Łodzi Manufaktury oraz Piotrkowskiej to jakoś bym to przeżył, natomiast gdyby ktoś zabrał mi Księży Młyn, to ciężko byłoby mi się pozbierać po takiej stracie. Uwielbiam to miejsce, ponieważ opowiada ono historię Łodzi lepiej, aniżeli podręczniki, książki i filmy dokumentalne. Księży Młyn ukazuje nam prawdziwą Łódź, przypomina stare dzieje, pozwala cofnąć się w czasie, jest swoistego rodzaju wehikułem czasu. Poniżej postaram się nieco przybliżyć to miejsce i zaprosić do zwiedzania. Jak to się zaczęło? Skąd wzięła się nazwa Księży Młyn? Musimy cofnąć się w czasie, aż do XV wieku, kiedy wokół rozciągały się jedynie lasy oraz pola. Krajobraz oraz teren idealnie nadawał się wówczas do budowy osad młyńskich. Pierwsza taka osada została utworzona przez proboszcza łódzkiego, dzięki czemu przyjęła po prostu nazwę „Księży Młyn”. W tym samy czasie powstała również druga młyńska osada nazwana „Sołtysi Młyn”, a nieco później „Wójtowski Młyn”. W okolicy powstały wówczas jeszcze cztery młyny: Araszt, Kulom, Rokicki oraz Lamus. Iście sielankowy krajobraz, iście sielankowe życie, aż do do 1824 roku, kiedy to saksończyk Karol Wendisch wystąpił do władz Łodzi z prośbą o budowę przędzalń lnu oraz bawełny. Saksończyka poparł Rajmund Rembeliński (ówczesny prezes Komisji Województwa Mazowieckiego) dzięki czemu władze dały Wendischowi w wieczystą dzierżawę tereny na których znajdowały się młyny: Araszt, Wójtowski, Księży oraz Lamus. Wendisch całkowicie zmienił oblicze tych terenów, a po nim kolejnych zmian dokonywali jeszcze Fryderyk K.Moes, Teodor Krusche i w końcu w 1870 roku sam Karol Scheibler, który nie tylko rozbudował fabrykę, ale również wybudował jednopiętrowe domy dla rodzin robotników zwanych pospolicie „famułami”, zlecił również budowę szkoły, delikatesów, remizy strażackiej oraz pałacu wraz z ogrodem dla swojego zięcia Edwarda Herbsta oraz córki Matyldy. Oprócz tego sfinansował budowę szpitala , zlecił utworzenie parku wraz ze stawem, a także budowę kolei żelaznej, która łączyła ze sobą wszystkie budynki fabryczne. Cały ten zespół fabryczno-pałacowo-mieszkalny nazywany był wtedy Pfaffendorf. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie tereny Scheiblera stanowiły wówczas 14% całego terytorium miasta, przez co zwykło się mówić o Księżym Młynie, że jest to miasto w mieście. Faktycznie, gdyby odłączyć wówczas Księży Młyn od Łodzi, to bez problemu by przetrwał, ponieważ posiadał na swoim terenie wszystkie najważniejsze instytucje, które postram się teraz poniżej nieco przybliżyć: „Osiedle robotnicze” Osiedle zostało wybudowane w 1875 roku według projektu Hilarego Majewskiego. Na osiedle prowadzą dwie duże bramy, znajdujące się od strony ulicy Tymienieckiego. Po przekroczeniu bram naszym oczom ukazują się dwie wąskie uliczki wyłożone kocimi łbami, przy których znajdują się dwukondygnacyjne, ceglane domy. Uliczki rozdzielone są od siebie szerokim trawnikiem na którym znajdują się również drzewa oraz studnia. Wejścia do domów znajdują się w ścianach szczytowych. Za domami usytuowane zostały natomiast komórki oraz ubikacje. Całe osiedle od strony północnej „zamyka” ogromy budynek szkoły. Klimat osiedla jest niesamowity: cegła, kocie łby oraz dużo zieleni…
„Przędzalnia Karola Scheiblera” Przędzalnia Schreiblera była w XIX wieku największą oraz najpotężniejszą łódzką fabryką. Zresztą niech przemówią liczby: - 207 metrów długości - 4 piętra, na każdym 55 okien - dwie ogromne wieże w których znajdowały się klatki schodowe oraz windy - konstrukcja ze zbrojonego betonu, odporna na pożary oraz wstrząsy - na sali produkcyjnej znajdowało się 70 tysięcy wrzecion…uff Budynek jest po prostu ogromny, ciężko objąć go wzrokiem oraz obiektywem:) Będąc w Łodzi trzeba go po prostu zobaczyć !!!
„Szkoła” Jest to najstarsza łódzka szkoła. Została otwarta w 1875 roku i uczęszczały do niej tylko i wyłącznie dzieci pracowników fabryki Schreiblera. W szkole początkowo zajęcia prowadziło dwóch nauczycieli oraz nauczycielka. W 1882 roku w szkole uczyło się już 240 uczniów i budnek powoi zaczął robić się z mały. Wybudowano więc obok kolejny gmach, a w 1885 roku połączono obie placówki, dzięki czemu dzisiaj możemy podziwiać sporych gabarytów budynek.
„Remiza Strażacka” Pożary fabryk były na porządku dziennym w XIX-wieczej Łodzi. Karol Scheibler postanowił się na taką ewentualność zabezpieczyć i wybudował w 1891 roku Remizę Strażacką w której to na co dzień stacjonowała konna straż pożarna. W 1900 roku dobudowano do remizy pięciokondygnacyjna wieżę, która swoim wyglądem do złudzenia przypomina wieże średniowiecznych zamków obronnych.
"Konsumy, czyli delikatesy…” Delikatesy zostały wybudowane 1883 roku według projektu Hilarego Majewskiego. Znajdowały się na osiedlu robotniczym, zaraz przy szkole. Każdy klient zaopatrujący się w sklepie posiadał tzw. książeczkę sklepową, która umożliwiała mu robienie zakupów w dawnych konsumach…
„Szpital” Szpital Karola Jonschera jest jednym z najstarszych zabytków miasta Łodzi, powstał w 1882 roku wg projektu Hilarego Majewskiego. Szpital powstał w dużej mierze dzięki Dr. Karolowi Jonscherowi, który do Łodzi przybył w 1873 roku i od początku poświęcił się głównie pracy nad poprawą warunków życia i zdrowia najbiedniejszych mieszkańców miasta Łodzi. To właśnie dzięki jego namową w 1881roku ówczesny ”król bawełny” Karol Scheibler, podjął decyzję o budowie na tyłach swojej wspaniałej i potężnej fabryki, tzw. Szpitala Fabrycznego. Jak się później okazało szpital uratował życie i zdrowie niejednemu pracownikowi i zarazem przyczynił się do rozwoju medycyny na terenie XIX-wiecznej Łodzi. Szpital jak na tamte lata był bardzo dobrze wyposażony, posiadał oświetlenie elektryczne, zimną i ciepłą wodę, własne laboratorium oraz aptekę, a także perfekcyjnie wyposażoną salę operacyjną. Szpital mógł się szybko i sprawnie rozwijać głównie dzięki Dr. Karolowi Jonscherowi (od 1897 roku był również prezesem Towarzystwa Lekarstwa Łódzkiego), który dzięki swojej wiedzy, zaangażowaniu w pracę i kontaktom co rusz coś udoskonalał i ulepszał w szpitalu.
„Pałac Edwarda Herbsta” Na rogu ulic Tymienieckiego i Przędzalnianej znajduje się piękny, XIX-wieczny Pałac byłego łódzkiego przemysłowca Edwarda oraz Matyldy Herbst, corki Karola Schreiblera. Sam Pałac został zbudowany w 1875 roku, dwa lata później powstała sala balowa oraz budynki gospodarcze, a w 1893 roku wybudowano okazałą stajnie. Obecnie w budynku mieści się Muzeum Sztuki w którym to odbywają się różnorodne wystawy. Na parterze oraz na piętrze możemy obejrzeć kilkanaście komnat stylizowanych na XIX-wieczne czasy. Za pałacem rozciąga się natomiast spory ogród z wytyczonymi i zadbanym alejkami w którym to znajdziemy fontannę, stajnię oraz mnóstwo zieleni.
„Przychodnia Księży Młyn” Centrum Medyczne znajduje się w zachodniej części osiedla „Księży Młyn” i jest kolejnym obiektem po fabryce Karola Scheiblera, który doczekał się rewitalizacji. Budynek został wybudowany w latach 20-tych XX wieku i początkowo mieścił się w nim Miejski Dom Wychowawczy, który był odpowiedzialny za właściwy rozwój i wychowanie sierot oraz dzieci zabranych od rodziców niezdolnych do ich wychowywania. W czasie II wojny świtowej mieścił się w budynku obóz pracy dla germanizowanej młodzieży polskiej oraz pracowników przymusowych.
I tak... ...pisać mógłbym bez końca o walorach tego wspaniałego miejsca, które przy osiedlu robotniczym Nikiszowiec w Katowicach jest bodajże jedynym takim miejscem w całej Polsce. Na koniec jeszcze kilka klimatycznych zdjęć z Księżego Młyna:
W pobliżu:
środa, 25 stycznia 2012
Zenit Dzisiaj do kategorii „Iluminacje” trafia Zenit, jeden z najpiękniej oświetlonych i odnowionych budynków w Łodzi. Więcej o tym obiekcie niebawem na blogu:) Lokalizacja: ul.Sienkiewicza 82/84 - MAPKA
niedziela, 22 stycznia 2012
Pałac Juliusza Heinzla w Łagiewnikach Dzisiaj do kategorii „Zapomniane zabytki” trafia piękny pałac Juliusza Heinzla, znajdujący się w łódzkich Łagiewnikach. Juliusz Heinzel pozostawił po sobie w Łodzi trzy piękne pałace: przy Piotrkowskiej 104 (ZOBACZ), przy Okólnej 166 („bohater dzisiejszego wpisu”) oraz nieistniejący już, aczkolwiek wspaniały pałac , który znajdował się kiedyś na terenie dzisiejszego Parku Julianowskiego (ZOBACZ). W Łagiewnikach możemy również natrafić na pałacyk myśliwski Juliusza Heiznla, który także posiada swój urok (ZOBACZ). Widoczny natomiast na zdjęciach poniżej pałac, został zbudowany w 1898 roku według projektu Ignacego Markiewicza. Pałac znajduje się nad stawem, posiada dwa piękne tarasy i jest otoczony wielkim, brzydkim, betonowym płotem. Po zakończeniu II Wojny Światowej budynek stał się własnością Skarbu Państwa, który urządził w nim Szpital Przeciwgruźliczy dla dzieci. W 2001 roku budynek został wydzierżawiony na 20 lata łódzkiej firmie transportowej, która nawet rozpoczęła remont pałacu, ale jak się później okazało prace był prowadzone na „własną rękę” i bez porozumienie z łódzkim konserwatorem zabytków. Sprawa trafiła do sądu i do dnia dzisiejszego nie jest znany jej finał i tylko pałacu żal, ponieważ marnieje z roku na roku. Tak jak napisałem powyżej, budynek jest otoczony wielkim, betonowym płotem i strzeżony przez owczarka niemieckiego. Owczarek nie przepuści nikomu, szczeka na każdego, odstrasza skutecznie ciekawskich, a szkoda…wielka szkoda, bo ten wspaniały obiekt zasłużył na coś więcej, aniżeli powolna agonia… Juliusz Heinzle, właściciel pałacu oraz dużej części Łasu Łagiewnickiego, był człowiekiem porywczym i bardzo nie lubił, gdy ktoś obcy wchodził na jego teren, zwykł wówczas mawiać, że „Las to nie k…a, nie każdy może wejść” i intruzów „ganiał” ze strzelbą:) Dzisiaj pałac również jest odizolowany od świata i pilnie strzeżony przez kudłatego strażnika, lecz mam nadzieję, że w końcu ten spór zostanie rozstrzygnięty, pałac odnowiony, a Łódź odzyska kolejny rezydencjonalny zabytek, którym będzie mogła z dumą pochwalić się przed światem. Pożyjemy, zobaczymy… Lokalizacja: ul.Okólna 166 - MAPKA
W pobliżu: | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||