| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
kontakt: lodztak@gmail.com

Wykorzystywanie zdjęć dostępnych na blogu możliwe jest tylko za pisemną zgodą autora (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83)

Blogi

Strony o Łodzi
lodz.jp.pl

Strony o Łodzi

Galeria zdjęć - Łódź

To trzeba zobaczyć

niedziela, 28 lutego 2016

Mauzoleum i muzeum na Radogoszczu

Więzienie powstało w fabryce włókienniczej Samuela Abbego, dnia 1 lipca 1940 roku. Przez 6 miesięcy funkcjonował tu zarówno obóz przesiedleńczy jak i również obóz tymczasowy. „Radogoszcz” był wyłącznie więzieniem męskim i był uznawany za jedno z siedmiu najcięższych więzień działających w okupowanej przez Niemców Polsce. Więźniowie byli brutalnie traktowani, głodzeni, bici, torturowani co prowadziło do śmierci średnio jednego więźnia dziennie. Cała działalność więzienia w okresie wojennym była czymś strasznym i okropnym do wyobrażenia, ale najstraszniejsza rzecz miała miejsce w nocy z 17 na 18 stycznia 1945 roku (na dzień przed wyzwoleniem Łodzi przez Armię Czerwoną). Niemcy dostali rozkaz: „Więźniowie nie mogą być wyzwoleni” i o północy rozpoczęli rzeź, mordując najpierw na parterze wszystkich więźniów przy użyciu bagnetów oraz pistoletów. Następnie przenieśli się na III piętro, gdzie zorganizowali zbiórkę więźniów i kazali im zbiegać na dół. Na klatce schodowej ustawili gotowy do strzału karabin maszynowy i otworzyli ogień w momencie pojawienia się na schodach pierwszych ludzi. Część więźniów która zawróciła została po chwili ostrzelana przez strażników. Następnie Niemcy przenieśli się na I i II piętro by jak najszybciej dokonać egzekucji, ale natrafili tutaj na więźniów ocalałych z III piętra, którzy to obrzucili strażników cegłami, powodując tym samym ucieczkę Niemców na dziedziniec. Niemcy nie mogąc poradzić sobie z oporem więźniów postanowili spalić całe więzienie. Rankiem 18 stycznia miastem wstrząsnęła potworna eksplozja, a budynek więzienia „Radogoszcz” stanął niemalże cały w ogniu. Z 1500 więźniów przeżyło raptem 25 osób. Przez miesiąc przeszukiwano zgliszcza w celu odnalezienia zwłok, ale niestety większości nie sposób było odnaleźć i zidentyfikować. Odnaleziona ciała pochowano w dwóch zbiorowych mogiłach na cmentarzu Św. Rocha. Ogrom tragedii najlepiej opisują słowa Arkadiusza Sitka, przybyłego na miejsce tuż po tragedii: „Przybyliśmy na miejsce, gdy ciała zamordowanych nie przestały jeszcze dymić. Ogień już ustał, a czerwona cegła ruin straszyła z daleka. Setki zwłok ludzkich zalegały teren. Twarze ofiar zbrodni wykrzywione były okropnym bólem i zamarłym krzykiem grozy, a tych oczu nie zapomni nikt kto patrzył wtedy na to piekło na ziemi”

Obecnie w tym miejscu możemy zobaczyć ruiny więzienia „Radogoszcz”, zachowana została również  klatka schodowa oraz pobliski parterowy budynek (obecnie mieści się w nim Muzeum Tradycji Niepodległościowych). Przetrwała i odnowiona została część murów więziennych oraz dwie budki strażników. Przed wejściem na teren więzienia postawiono 30-metrową „Iglicę”. 

TUTAJ mogą Państwo zobaczyć makietę dawnego więzienia „Radogoszcz”.

Lokalizacja: ul. Zgierska 147 – MAPKA

 

 

 

 


Źródło tekstu: „Spacerownik Łódzki”oraz https://pl.wikipedia.org/wiki/Mauzoleum_i_muzeum_na_Radogoszczu_w_Łodzi 

niedziela, 24 stycznia 2016

Kapliczki św. Rocha i św. Antoniego

Bardzo dawno temu, kiedy to łódzkie Łagiewniki należały jeszcze do rodziny Żelskich, w owych lasach miały miejsce tajemnicze objawienia. Po pewnym czasie stwierdzono, że owa tajemnicza postać, która objawia się w okolicy, to św. Antoni Padewski, patron ludzi i rzeczy zagubionych. Ukazywał się on okolicznym mieszkańcom w habicie franciszkańskim, dlatego postanowiono sprowadzić do Łagiewnik Braci Franciszkanów, którzy mieli dokładnie zbadać temat objawień. W roku 1676 na polecenia  właściciela okolicznych ziem Pana Żelewskiego, wybudowano w miejscu objawień drewnianą kapliczkę, w której to okoliczni mieszkańcy mogli się modlić.  Po wielu trudnościach i latach starań, na mocy dekretu Kongregacji z dnia 22 lipca 1680r., Łagiewniki zostały ogłoszone jako miejsce cudowne, a franciszkanie uznani za pierwszych posiadaczy i stróżów tego miejsca. Po tym wydarzeniu do łódzkich Łagiewnik zaczęły ściągać tłumy pielgrzymów. W związku z rosnącym zainteresowaniem ze strony wiernych, w 1682r. zdecydowano  o wybudowaniu w miejsce kapliczki drewnianego kościoła (w jego miejscu stoi dzisiaj murowany klasztor św. Antoniego ZOBACZ), a obecną kapliczkę przeniesiono do tzw. Pustelni. W 1729r. dołączyła do niej kapliczka św. Walentego (barbarzyńsko rozebrana w 1941r. przez niemieckich okupantów), a rok później również kapliczka św. Rocha (stoi w Łagiewnikach do dziś). Obecnie w kapliczkach można napić się wody, uznanej na świętą i czyniącą cuda, będącą ponoć przyczyną wielu cudownych uzdrowień. Kapliczki są aktualnie najstarszymi łódzkimi zabytkami.

Lokalizacja: ul. Wycieczkowa 77 - MAPKA

 

 

 


Źródło tekstu: "Spacerownik Łódzki 2"

niedziela, 27 grudnia 2015

Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej

Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej otwarto 30 września 2008 roku i zlokalizowano go w północnej części parku im. Władysława Reymonta. Aktualnie w skansenie znajduje się pięć drewnianych domów rzemieślników (mają ponad 100 lat), które zostały tutaj przeniesione z łódzkich ulic, takich jak: Wólczańska, Żeromskiego, Mazowiecka oraz Kopernika, W skansenie można podziwiać również XIX-wieczny drewniany kościółek (wybudowany w latach 1848-1952), który został przeniesiony z Nowosolnej oraz niekwestionowaną perełkę łódzkiego parku etnograficznego, czyli XIX-wieczną drewnianą willę, która trafiła do muzeum prosto z ulicy Scaleniowej 18 (Ruda Pabianicka). Jako ciekawostkę dodam, że w 2006 roku, kiedy to willa stała jeszcze w Rudzie Pabianickiej MAPKA, Amerykanie nakręcili w niej film pt.”House”, w którym to zagrali m.in.: Paweł Deląg, Weronika Rosati i sam Michael Madsen, znany z takich filmów jak: Kill Bill, Wściekłe Psy czy Sin City.

TUTAJ macie trailer do tego filmu, a TUTAJ opis + screeny, na których widać łódzką perełkę ;-)

Podczas jednej z moich wędrówek po skansenie, spotkałem kiedyś przesympatyczną starszą kobietę, która jak się później okazało, mieszkała w owej willi przez kilkadziesiąt lat. Opowiedziała mi, że podczas wojny i tuż po niej w willi mieszkało kilka rodzin, na czele z rodziną niemiecką, która zdominowała przez pewien okres czasu pozostałych mieszkańców rezydencji. W centralnej części willi (pokój bez okien) znajdowała się kuchnia, a w pozostałych pomieszczeniach były pokoje. Od siebie dodam, że w miejscu gdzie obecnie znajduje się skansen było kiedyś dzikie boisko, na którym za czasów podstawówki graliśmy niemalże codziennie w piłkę nożną. Dzisiaj miejsce prezentuje się zupełnie inaczej i powoli zmienia charakter tej części miasta. Sam spacer po skansenie (w połączeniu z Białą Fabryką) przenosi nas do innego świata i pozwala choć na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości. Na zakończenie dodam tylko, że „Biała Fabryka” jest jak wino, z każdym rokiem dojrzewa i nabiera niezapomnianego smaku i klimatu, którego nie sposób zapomnieć, którego człowiek pragnie skosztować ponownie, natomiast skansen jest jak małe dziecko, rozwija się szybko, cieszy oko i każdy chce zrobić mu zdjęcie :-)

Lokalizacja: ul. Piotrkowska 282 (wejście od ulicy Milionowej) - MAPKA

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródła tekstu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Skansen_Łódzkiej_Architektury_Drewnianej oraz https://pl.wikipedia.org/wiki/Parafia_św._Andrzeja_Boboli_w_Łodzi

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8